Marysin

Spis tematów

Budowa domu (serca Marysina)
Wspomnienie o Maryli i Marianie Przewoskich
Drzewo geneaologiczne Ruthendorf-Przewoskich
Powstanie parku w Marysinie

Strona główna (Marysin)


Budowa domu (serca Marysina)

[oprac. Kamil Przewoski, styczeń 2001]

Na przełomie lat 60 i 70 nadleśniczym w Lutówku był Marian Przewoski. Lutówko okazało się być tak uroczą miejscowością, że Marian, wspólnie ze swoją żoną, Marią Przewoską, podjął decyzję o pozostaniu tu na stałe. Postanowił na skarpie, nad Jeziorem Lutowskim, wybudować dom, który obecnie jest sercem Marysina.

Latem 1975 roku Marian Przewoski kupił grunt pod budowę, w tym samym roku dostał pozwolenie na budowę. Do końca 1976 roku postawiono mury. Dwa lata później dom został już zamieszkany.

Trzeba powiedzieć, że wkład Mariana Przewoskiego w budowę domu był ogromny. Nie tylko załatwiał wszelkie formalności, lecz również cały czas aktywnie uczestniczył w powstawaniu projektu (dostosowując go do swoich potrzeb), osobiście nadzorował większość prac na budowie, część z nich nawet sam wykonywał (co widać na jednym z poniższych zdjęć).

Budowa domu

Marian Przewoski na budowie (1976)

budowa domu

Synowa Mariana Przewoskiego, Teresa Przewoska "kontroluje" ze swoimi dziećmi (Kamilem i Patrycją budowę (1977)

dom po ukończeniu

Dom krótko po ukończeniu (1978)

dom po ukończeniu

Dom krótko po ukończeniu (1978)



Wspomnienie o Maryli i Marianie Przewoskich

[oprac. Kamil Przewoski, styczeń 2001]

Przytoczenie historii domu Przewoskich w Lutówku/ Marysinie jest doskonałą okazją do tego, aby przybliżyć nieco sylwetkę Mariana i Maryli Przewoskich, ludzi, bez których tego domu by nie było. Poniżej zamieszczamy obszerne fragmenty artykułu "Wspomnienie o nadleśniczym Marianie Przewoskim" z "Wiadomości Krajeńkich" nr 17 (289) z 25.04.1997. Notabene autorką poniższego tekstu jest synowa Mariana i Maryli - Teresa Przewoska, mieszkająca obecnie z mężem, Piotrem Przewoskim w Marysinie.

W latach 1953-1975 Nadleśnictwem Lutówko kierował Człowiek, którego powołaniem i miłością życiową był las - nadleśniczy mgr inż. Marian Przewoski. Marian Przewoski, syn Leonarda i Katarzyny, urodził się 25.03.1913 r. w Brusach. Pierwszą pracę w Lesie rozpoczął w 1930 r. jako praktykant leśny w leśnictwie Giełdon. Po ukończeniu Gimnazjum w Kościerzynie odbył czynną służbę wojskową w Grudziądzu. W latach 1935-1939 studiował Leśnictwo na Wydziale Rolniczo-Leśnym Uniwersytetu Poznańskiego. Dyplom ukończenia studiów uzyskał po wyzwoleniu. W okresie studiów był aktywnym działaczem i przewodniczącym Korporacji Akademickiej "Demetria", a także prezesem Koła Naukowego Leśników.

korporacja

"W dziejów świat - niby ptak

podniebny weźmy szlak
Hufiec nasz przyszłości polskiej straż,
Hufiec nasz przyszłości polskiej straż!"

(oryginalny podpis z albumu Mariana Przewoskiego)

(kliknij tutaj , aby powiększyć zdjęcie)

marian przewoski

Marian Przewoski z okresu studiów przed wojną

Po "klęsce wrześniowej" w 1939 r. przedostał się do Lublina, gdzie wstąpił do Armii Krajowej i pod przybranym nazwiskiem, jako Henryk Malewski, był oficerem łącznikowym Inspektoratu Lublin, pracując jako sekretarz, potem leśniczy, a po wyzwoleniu jako nadleśniczy w Nadleśnictwie Lublin. W lutym 1945r. został delegowany w grupie operacyjnej do Torunia, gdzie otrzymał dekret nadleśniczego Nadleśnictwa Świt. W kwietniu 1945r. został zmobilizowany i przydzielony do Samodzielnego Batalionu Ochrony Lasów.
Po roku pełnienia funkcji dowódcy plutonu na wniosek Ministerstwa Leśnictwa został zdemobilizowany i na swoją prośbę przeniesiony na Ziemie Odzyskane. U podstaw tej prośby leżała obawa przed represjonowaniem, a nawet utratą życia z powodu "przeszłości wojennej" w szeregach Armii Krajowej. Pracował na stanowisku nadleśniczego w Nadleśnictwie Wiatrołom do 1953 z półroczną przerwą, spowodowaną delegacją do centralnego Zarządu Lasów Państwowych, w celu opracowania planu hodowlanego Łowiectwa.
Od wyzwolenia Marian Przewoski brał czynny udział w pracach Polskiego Związku Łowieckiego. W latach 1944/1945 w Lublinie należał do grona osób, których staraniem reaktywowano Polski Związek Łowiecki. W Toruniu w latach 1945/1946 był sekretarzem Wojewódzkiej Rady Łowieckiej. W latach 1947/49 pełnił funkcję łowczego powiatu Miastko. W 1953 r. Marian Przewoski otrzymał dekret przeniesienia do Bydgoskiego okręgu Lasów Państwowych i od 1 czerwca objął stanowisko Nadleśniczego w Nadleśnictwie Lutówko[...]. W czasie kierowania Nadleśnictwem Lutówko Marian Przewoski spowodował powstanie dwóch rezerwatów przyrody, a ponadto przyczynił się do znacznego wzrostu pogłowia zwierzyny łownej.
W słynnych polowaniach [organizowanych w Lutówku przez Mariana Przewoskiego], poza dostojnikami państwowymi, brali udział ludzie kultury - pisarze: Bronisław Zieliński (znany tłumacz dzieł Hemingwaya), Roman Bratny, Igor Newerly, Michał Sumiński, ambasadorowie państw nie tylko zaprzyjaźnionych wówczas, ale także ambasador Stanów Zjednoczonych. Właśnie w Lutówku po polowaniu podpisano wstępny kontrakt z przedstawicielami Fiata z Turynu na produkcję tych samochodów w Polsce(!) [...]
Nadleśniczy bardzo dbał o zachowanie polskich tradycji łowieckich, co stwarzało niepowtarzalny klimat tych polowań. Właśnie polujący tu literaci spowodowali, że w 1968 r. nakręcono film o polowaniu w udziałem leśników, którzy następnie w parku istniejącym wówczas wokół nadleśnictwa, przy ognisku snuli swoje myśliwskie opowieści. Film ten, pt. "Bigos Myśliwski", dwukrotnie w okresie Świąt Bożego Narodzenia emitowała telewizja. O oprawę "ostatniego miotu" już w domu dbała żona Nadleśniczego, Maria Przewoska, osoba bardzo popularna i lubiana zarówno w Lutówku, jak i w powiecie sępoleńskim.

polowanie

Literaci polscy na łowach w Lutówku. na pierwszym planie pan Sumiński z TV. Na koźle siedzi leśniczy, pan Kieruj

polowanie

Kolacja po polowaniu. Toast wznosi minister leśnictwa ZSRR, obok siedzi Maryla Przewoska, zaś na wprost - polski minister leśnictwa, pan Gesing

polowanie

Marian Przewoski w rozmowie z dowódcą Wojsk Obrony Powietrznej Kraju, generałem Romanem Paszkowskim. Na pierwszym planie - marszałek lotnictwa ZSRR

polowanie

Minister Gesing w czapce z karakułów. Z lewej nadleśniczy Marian Przewoski, z prawej dyrektor OZLP w Toruniu, pan Niedzielski

maryla

Maria ("Maryla") Przewoska z loszką Kają

Odpowiednią oprawę i zakończenie miały również polowania organizowane przez "Szefa i Szefową" dla pracowników leśnych - których traktowali jak członków swojej "leśnej" rodziny. Nadleśniczy i Jego Żona byli animatorami życia kulturalnego Lutówka. Należeli do organizatorów różnych szkolnych, jak również wiejskich imprez. Pani Maryla organizowała zimą kuligi, latem puszczanie wianków, działając aktywnie w Kole Gospodyń Wiejskich. Z właściwą sobie bezpośredniością przyjmowała zarówno dostojników państwowych, generałów (w tym generała Romana Paszkowskiego, ówczesnego dowódcę Wojsk Obrony Powietrznej Kraju), jak również uczestniczyła w organizowanym dla mieszkańców wsi kuligu. Zawsze uśmiechnięta, dowcipna, serdecznie nastawiona do ludzi, niezależnie od ich statusu społecznego. Zawsze aktywna, żyjąca problemami wsi, zmarła na zebraniu wiejskim [...]
Pasją Mariana Przewoskiego były "bezkrwawe łowy", czyli polowania z aparatem fotograficznym. Wiele z jego zdjęć było publikowanych w piśmie "Łowca Polski". Bardzo bogaty zbiór jego fotografii dotyczy lasu i ludzi lasu [...] [notabene większość prezentowanych tu zdjęć została wykonana przez niego]. U schyłku życia do trzech wcześniejszych pasji Mariana: łowiectwa, wędkarstwa i fotografii doszła czwarta - uprawa działki, której oddał się całkowicie, pracując od świtu do zmierzchu, odnosząc i tu sukcesy.

Marian Przewoski do końca życia mieszkał w Lutówku. Nie umarł tu jednak. Krótko przed śmiercią pojechał w odwiedziny do córki do Torunia i tam zmarł 8 lutego 1994 roku.



Drzewo genealogiczne Ruthendorf-Przewoskich

[oprac. Piotr Przewoski, Kamil Przewoski, styczeń 2001]

W maju 1998 roku, jako jeden z punktów Programu Imprez Jubileuszowych Starogardu Gdańskiego (w owym roku Starogard Gdański obchodził 800-lecie istnienia i 650-lecie nadania mu praw miejskich), odbył się Zjazd Rodu Przewoskich (więcej na ten temat przeczytacie na stronie "WWW" Starogardu Gdańskiego. Zjazd ten był doskonałą okazją do tego, aby zainteresować się drzewem genealogicznym Przewoskich.

Nie będziemy tu przedstawiać całego drzewa (jest to temat tak interesujący i obszerny, że zasługuje na zupełnie oddzielne potraktowane), cofniemy się tylko po jednej gałęzi: tej, na której żyli Marian i Maryla Przewoscy i na której obecnie żyje (proszę odpukać w niemalowane drewno) ich syn Piotr Przewoski z żoną Teresą (godni następcy Mariana - twórcy Parku w Marysinie oraz nazwy Marysin).

drzewo

Przedstawiony wyżej fragment drzewa jest wycinkiem większego opracowania, które Piotr Przewoski z Lutówka otrzymał od Państwa Kauczyńskich z Norwegii; czerwone odnośniki zostały poczynione na podstawie [3.1].

Piotr Przewoski tak streszcza historię swojej rodziny (powołując się na [3.1, 3.2, .3.3]):

Pierwsze pisane wzmianki o Przewoskich odnajdujemy 15 lutego 1395 roku, gdzie w Chmielnie (okolice Kartuz na Kaszubach) zawarto ugodę pomiędzy Konwentem Klasztoru Żukowskiego a panami z Przewoza - Nobiles de Przewosz - w sprawie rybołówstwa na jeziorze Raduńskim. W dokumencie tym wymienia się nobiles z Przewoza: Ubislaus, Roslaus i Jacobus, którzy obiecują ze swojej strony, w swoim i swych potomków imieniu, umowy po wsze czasy wiernie dotrzymać (Codex Diplomaticus Poloniae editus studio et opera Leonis Rzyszczewski et Antonii Muczkowski, tomus II Nr 4253 pag. 802).
W życiu politycznym Przewoscy brali udział głównie w XVII wieku. Wicewojewodą pomorskim, sędzią Ziemii Mirachowskiej był Adam [Przewoski]. Był on również wielokrotnym komisarzem królewskim na sejmy pruskie w Malborku i w Grudziądzu. W 1632 roku był elektorem króla Władysława IV. Adam i Samuel w 1669 roku byli posłami na koronację króla Michała. Jakub w 1674 roku był elektorem króla Jana III Sobieskiego.
Adam Przewoski - sędzia ziemksi Mirachowski - był bliskim współpracownikiem rodziny Weiherów [...] O bliskiej zażyłości z rodziną Weiherów świadczy fakt, że 2 lutego 1649 roku Adam Przewoski zaprosił na ślub swojej córki cały Senat Gdański oraz wojewodów: chełmińskiego, pomorskiego i malborskiego. Uroczystość weselna odbyła się na zamku w Człuchowie, którym w owym czasie zarządzał wojewoda Jakub Weiher jako - również - starosta człuchowski.

Ciekawe są opisy herbu Przewoskich autorstwa dawnych heraldyków. Szeliga-Żerniecki twierdzi, polegając na Niesieckim, że Przewoscy wywodzą się z Ruthendorfów i są gałęzią tej rodziny.

Herb

Herb Ruthendorf-Przewoskich

Podobnie twierdzi Benno von Winckler, który w jednym z rozdziałów książki, w której zestawia rody pomorskie staropolskie i niemieckie, twierdzi, że [Ruthendorf-Przewoscy] jest to ród, który spolszczył swe nazwisko i który wywodzi się z Przewoza pod Kartuzami.
Jest wielce prawdopodobne, że ród ów dotarł na Kaszuby z dalekiej Frankonii na początku XII wieku i osiedlił się w Przewozie, skąd wywodzi się udokumentowana linia rodu Przewoskich.

Źródła:

[3.1] dr Stefan Rutendolf-Przewoski, ks. Klemens Rutendolf-Przewoski: "Historia rodziny Rutendolf-Przewoski z Przewoza, pow. kartuski, Pomorze"

[3.2] ks. Klemens Rutendolf-Przewoski: "Garść wiadomości o rodzinie Rutendolf-Przewoski z Żelisławek pow. Tczew"

[3.3] Zygmunt Rutendolf-Przewoski: "Herbarz rodu Przewoskich"

(wszystkie wymienione książki zostały wydane z okazji zjazdu Przewoskich w Starogardzie w 1998 roku)



Powstanie parku w Marysinie

[oprac. Piotr Przewoski, Kamil Przewoski, wrzesień 2001]

Historia parku w Marysinie zaczęła się w 1991 roku, kiedy to Piotr Przewoski kupił ziemie, leżące w najbliższym sąsiedztwie domu. Jak się rzecz potoczyła dalej - zobaczcie na zdjęciach poniżej:

park

Rok 1992: pierwsze założenia parkowe. Teresa Przewoska ze swoim ojcem - Józefem Tomickim - oceniają efekty pierwszych prac i - wspólnie z robiącym to zdjęcie Piotrem - tworzą wizję przyszłego parku

Zdjęcie z tego samego wieczoru. Nieco poniżej widać modrzewie, które rosły, zanim jeszcze powstał park

Te same modrzewie 2 lata później. Wśród nich Piotr wytycza jedną z kilku uroczych alejek parkowych

Uroczyste oddanie Parku Marysin we władanie Teresy Przewoskiej. Obok niej - jej rodzice: Maria i Józef Tomiccy z Gorzowa. Piotr Przewoski trzyma tacę z nożyczkami do przecięcia wstęgi

Oto jak park wygląda dzisiaj: polanka u góry...

...i skalniak przy jednej z alejek poniżej.

Obecnie w parku rośnie bardzo wiele gatunków krzewów i drzew. Do najciekawszych należą najstarsze "skamieliny" żyjące na ziemi od ponad 200 mln lat: Miłorząb dwudzielny (Ginkgo biloba L), czy też Metasekwoja Chińska - również gatunek reliktowy. Kolejną ciekawostką jest Sosna oścista (Pinus aristata) - drzewo rosnące w Białych Górach w Arizonie, gdzie odkryte okazy, niezbyt wysokie (4.9 m) ale mające obwód w pniach 120 cm, liczą sobie - uwaga - 4 700 lat, czyli są najstarszymi drzewami żyjącymi na Ziemi. W parku rośnie również Pustokrężnik dwubarwny i inne ciekawe okazy.

Strona główna (Marysin)